Temat rzucam, gdyż jestem ciekaw czy podobne inicjatywy pojawiły się w Waszych środowiskach, czy też są takie pomysły, aby archiwa "wyszły" na zewnątrz, tzn. włączały się w akcje poza własnym budynkiem i wydarzeniami?
jak to wygląda u was? do czego to się sprowadza?
W Szczecinie byli "Archiwiści na Rowerach", 7 VI 2014. Dosłownie "objazdowe".
Trend uważam za wspaniały. Niestety, moje "resortowe" archiwum wyodrębnione nie widzi takiej potrzeby, a wielka szkoda.
Najbardziej objazdowy jest chyba NAC ;) , który wdraża ZoSIE i popularyzuje portal Szukaj w Archiwach w całej Polsce.
"Objazdowe Archiwum"?
Jak najbardziej jestem za (muzea wychodzą z takimi inicjatywami, np. Muzeum Żydów POLIN http://www.polin.pl/pl/muzeumnakolkach).
A może przydaliby się też archiwiści objazdowi? (nazwą nawiązuję oczywiście do instytucji przedwojennych archiwistów objazdowych, no ale to byli ówcześni nadzorcy :))
Bardzo przepraszam kolegów popularyzatorów, ale osobiście uważam ciąganie całych klas gimnazjalistów (lub jeszcze gorzej, z podstawówki) do archiwum za bardzo kiepski pomysł: mało kto jest tak naprawdę zainteresowany, dzieciaki tracą cały dzień lekcji (wiem, ich to cieszy :D), w sumie korzyści raczej mało. Co innego przyjęcie w archiwum uczniów naprawdę zainteresowanych, np. z kółka historycznego.
A dlaczego archiwista objazdowy? Może powinniśmy zaproponować szkołom lekcje na miejscu, tzn. w szkole, gdzie odpowiednio wyedukowany i przygotowany archiwista, z bajerancką prezentacją multimedialną pokaże uczniom co to jest archiwum i do czego służy.
PS. Zwiedzałam ostatnio Muzeum Żydów POLIN niestety w towarzystwie paru klas szkolnych. Straszne przeżycie, mimo że i obsługa, i nauczycielki starały się panować nad uczniami i zainteresować ich wystawą. Ogólnie, porażka.
Ośrodek "Karta" prowadzi pogotowie archiwalne. W pewnym sensie jest to "objazdowe archiwum".