Autor Wątek: Archiwum zakładowe - przeprowadzka czyli koszmar archiwisty  (Przeczytany 5431 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Michał Anioł

  • Gość
Najgorsza rzecz jaka sie moze przytrafić archiwiscie majacemu pól km akt - przeprowadzka na drugi koniec miasta, macie jakieś rady, ewentualnie proszki uspokajajace, czy już mam podkładać ogień :oops:
« Ostatnia zmiana: Marzec 06, 2010, wysłana przez Jarek »

Tomek

  • Gość
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 29, 2007, »
Zależy czy do lepszych czy gorszych warunków? ja bym sie cieszył jakby do lepszych i mógłbym sobie co nieco ustawić.

Michał Anioł

  • Gość
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 29, 2007, »
Moje archiwum jest po generalnym remoncie rok temu, wentylacja mechaniczna, terakota na podłogach, pompy odprowadzajace wodę w razie zalania, właz do przejmowania lub wynoszenia do brakowania akt, dobre oswietlenie, cisza błoga, latem w upały temperaturka max 20 stopni, dobry sprzęt komputerowy, internet, bajka.
Niestety jeszcze niewiem dokładnie gdzie naszą jednostke org. przeniesie Prezydent, dowiedziałem sie ze poza centrum. Cholera, długo sie tymi warunkami nie nacieszyłem. W dodatku te tony akt do ulokowania w nowych magazynach.

Offline Jarek

  • st. kustosz(ka)
  • ******
  • Wiadomości: 1629
  • archiwista zakładowy a nie żaden kustosz
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 29, 2007, »
ee taam, pięćset metrów, to raptem jakieś 15 ton  :wink:
A poważnie - naprawdę szkoda zostawiać tak urządzony lokal. Najważniejsze zatem to gdzie traficie, jaki rozkład pomieszczeń, wentylacja itd. i od razu domaganie się ewentualnych zmian i remontów. Druga rzecz rozplanowanie magazynów (dobra okazja by ewentualnie zmienić układ akt). No i sama przeprowadzka - zależy jak masz popakowane akta, jeśli to teczki luzem to najlepiej powiązać je sznurkiem w paczki, podobnie z wiązkami, żeby się toto nie porozwalało w transporcie. Chyba że przeprowadzkarze mają jakieś pojemniki, to poprosić o nie wcześniej i samemu zapakować do nich akta.
Jarek Orszulak

Michał Anioł

  • Gość
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 29, 2007, »
OJ. TUTAJ MAM BAJKĘ, pięć magazynów na poszczególne działy rozdzielone i magazyn przejściowy który ułatwiał życie i wszysko pod ręką, mam stracha co ze mna bedzie, mam sporo ślicznych nowych regałów i jak dostane klitkę w której to sie nie pomieści to od razu zapraszam kogoś z AP na kontrole - bo nie sądzę by archiwum było tą komórka o której sie mysli organizujac nowy punkt siedziby instytucji.

Tomek

  • Gość
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 29, 2007, »
Cytat: "Michał Anioł"
archiwum jest po generalnym remoncie rok temu, wentylacja mechaniczna, terakota na podłogach, pompy odprowadzajace wodę w razie zalania, właz do przejmowania lub wynoszenia do brakowania akt, dobre oswietlenie, cisza błoga, latem w upały temperaturka max 20 stopni, dobry sprzęt komputerowy, internet, bajka.


Miód nie archiwum :o

kocibrzuch

  • Gość
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 29, 2007, »
To archiwum jest w Polsce? Joj!

W każdym razie najważniejsze są truizmy: nie pogubić i nie pomieszać. Popakować w dodatkowy papier pakowy, powiązać i poopisywać.
Przykazanie najważniejszearchiwisty/bibliotekarza brzmi: "Nie cudzołóż - skąd wziąłeś, tam połóż".
Przeprowadzka to wyzwanie... dla zimnej krwi.

Offline Lucyna

  • słuchacz(ka)
  • Wiadomości: 1
Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 10, 2007, »
Moje nowe lokum właśnie się remontuje w piwnicach urzędu. Boje się na myśl o przeprowadzce, ale cieszę się na myśl o warunkach jakie tam bedą... Może nie taka bajka jak opisana powyżej, ale będzie cieplej, przyjemniejszy zapach, a przede wszystkim będę musiała zejść piętro niżej, a nie tak jak teraz iść do budynku wyglądającego jak bunkier oddalonego jakieś 800 metrów od urzędu...

Offline eva

  • słuchacz(ka)
  • Wiadomości: 37
Odp: Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 21, 2007, »
Proszę sobie wyobrazić 800 mb. do przeniesienia na drugi koniec miasta, gdzie ludzie archiwum nie mogli znaleźć w rynku (a co dopiero na preriach).
Serdecznie pozdrawiam wszyskich przenoszacych się...

Offline kobong

  • słuchacz(ka)
  • Wiadomości: 16
Odp: Koszmar archiwisty - przeprowadzka
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 22, 2007, »
Wszystko zależy od dobrej organizacji pracy. Trzeba wszystko sobie rozplanować, opisać (jeśli nie wszystko jest dobrze opisane). Trzeba pilnować osoby przenoszące dokumentację żeby nie myliły kolejności. I zawczasu przewidzieć, czy lepiej układać od początku czy od tyłu ciąg dokumentacji.
Są to sprawy czysto logistyczne. Nawet nie trzeba mieć do tego specjalistycznej wiedzy archiwistycznej 8)
ello!