Ankieta

Czy uważasz, że należy otworzyć odsobne  podforum dla genealogów na IFAR?

Tak, to potrzebne!!!
7 (63.6%)
Nie, po co?
4 (36.4%)

Głosów w sumie: 10

Głosowanie skończone: Wrzesień 30, 2007,

Autor Wątek: Archiwa oczami użytkowników  (Przeczytany 113229 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 74
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #60 dnia: Styczeń 21, 2008, »
Mogę potwierdzić, że zostałem poinformowany o likwidacji dopłat dla genealogów, odtąd jest jednolita stawka dla wszystkich. :)

Czyli, ze jednolita stawka dla wszystkich bedzie 12PLN, a wprowadza ulgi dla wybranych? ;)

Pesymista
FJG

ps. A nawet jezeli by i kosztowal skan 2 zlote, to wtedy pewnie bedzie trzeba czekac na realizacje pare lat! :)

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 74
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #61 dnia: Styczeń 25, 2008, »
Mogę potwierdzić, że zostałem poinformowany o likwidacji dopłat dla genealogów, odtąd jest jednolita stawka dla wszystkich. :)

Czyli, ze jednolita stawka dla wszystkich bedzie 12PLN, a wprowadza ulgi dla wybranych? ;)

W przypadku AGAD`u - prawie trafilem!
http://www.agad.archiwa.gov.pl/genealogia/cennik_skany.pdf

FJG

Offline Hanna Staszewska

  • st. kustosz(ka)
  • ******
  • Wiadomości: 1740
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #62 dnia: Styczeń 28, 2008, »
Od dawna twierdzę, że
wykonywanie kserokopii z materiałów archiwalnych powinno być zabronione!!!. Dla wszystkich, bez żadnych wyjątków. Wiadomo przecież, że kserowanie niszczy archiwalia. Niektóre archiwa, np. w Krakowie nie kserują archiwaliów wytworzonych przed 1900 r. Uważam, że należy to rozszerzyć na wszystkie materiały archiwalne, niezależnie od daty ich wytworzenia.
 Oczywiście użytkownicy powinni mieć prawo do robienia fotografii cyfrowych własnym sprzętem.


Offline Henryk Niestrój

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 196
  • Płeć: Mężczyzna
    • Arcaion
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #63 dnia: Styczeń 28, 2008, »
Całkowicie i bezwzględnie zgadzam się z Hanką.
Może od razu pokserujmy wszystko, co mamy w magazynach i rozdajmy każdemu, kto nie ma czasu, żeby przysiąść w pracowni  :P

Co innego fotografia cyfrowa. Każde archiwum zamiast kserografów z poprzedniej epoki, powinno mieć aparat cyfrowy, a opłaty za zdjęcia robione nim powinny być symboliczne. Na pewno zaś nie powinno się zabraniać robienia zdjęć własnym sprzętem (jeśli nie szkodzi to materiałowi archiwalnemu, np. bez lampy, wyginania księgi na wszelkie strony itp.).
Quieta non movere
http://arcaion.pl

Offline Maciej Zdunek

  • starszy(a) archiwista(ka)
  • ****
  • Wiadomości: 546
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #64 dnia: Styczeń 28, 2008, »
Zgadzam się z Hanią i Henrykiem.

Kserowanie już dawno powinno być całkowicie zabronione. Nie ma sensu przytaczać argumenty o szkodliwości kserowania dla akt.
Z drugiej strony powinna być powszechnie dostępna oferta usług cyfrowych, na takich zasadach jak wskazuje Henryk.
Absens carens

kocibrzuch

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #65 dnia: Styczeń 29, 2008, »
I ja tak sądzę.
A w razie konieczności wydania poświadczonej kopii - wydruk.

Wracając do wcześniejszego tematu, u nas teraz 5 zł (dla wybranych 2,5) - było 2. Ale dobrze. W zamian za zagwarantowaną najwyższą jakość mogłoby być nawet więcej, pod warunkiem jednoczesnego zezwolenia na robienie własnym sprzętem.

Paweł Gut

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #66 dnia: Styczeń 29, 2008, »
Dyskusja o dostępie do kopiowania własnym sprzętem cyfrowym przez użytkowników, a także cena kopii w archiwum powinna być rozpatrzona w dwóch aspektach.
1. Pełne zezwolenie na wykorzystanie aparatów cyfrowych w pracowniach za darmo na pewno będzie korzystne dla użytkowników, ale nie koniecznie dla samych akt, nawet jeśli będą to zdjęcia bez flesza. Niestety należy spojrzeć sceptycznie na obchodzenie się z dokumentami przez użytkownika. Mając bowiem nieograniczony dostęp do kopiowania, przestanie studiować otrzymane akta, tylko jak leci zrobi całej j.a. zdjęcia, a chcąc to wykonać jak najszybciej - można byc pewnym, że dokona pewnych destrukcji, choćby oberwania krańców kartek lub ich naderwania. "Bo czas to pieniądz", a 500 stron w teczce, zwłaszcza jeśli jest to poszyt to nie bułka z masłem.
2. Z kolei wolnośc dostępu w obecnej sytuacji budżetowej archiwów państwowych (ustawa budzetowa 108 mln dla ochrony 250 km akt w archiwach państwowych, gdy IPN otrzymał 209 mln dla swoich 80 km), gdy w wielu jednostkach dochody z kopiowania archiwaliów są poważnym zastrzykiem na codzienną działalność - ograniczenie dochodów z tego źródła spowoduje i tak dodatkowe problemy finansowe w wielu jednostkach, a papier czy toner do drukarek trzeba za cos kupić. A są archiwa, gdzie z tych dochodów robi się inwestycje poprawiające infrastrukturę placówki, np. informatyczną.
To są dwa główne aspekty problemu, choć oczywiście nie można zapomnieć mikrofilmowaniu czy dygitalizacji zasobu i udostępnianiu tych form użytkownikom w pracowniach, co oczywiście chroni akta i dokumenty.
Także w obecnym systemie - jakim znajdują się archiwa państwowe możliwości samodzielnego, bez kontroli (a takie uznać można za darmowe kopiowanie aparatami cyfrowymi) może być stosowane
bardzo ostrożnie i według mnie, mimo to powinna istnieć jakaś forma odpłatności. Natomiast archiwiści państwowi naciskać powinni na uruchomienie archiwów cyfrowych, bo jak dotąd NAC jest na papierze i w dyskusjach, a może jednak należy skorzystać z doświadczeń kolegów bibliotekarzy tworzących biblioteki cyfrowe w oparciu o format d`Libra, zamiast silić się na własne rozwiązania i nie mając na to wielkich środków finansowych. Efekty pracy bibliotekarzy z krótkiego tylko przeglądu internetu są imponujące, a i archiwa, np. AP w Poznaiu też w te projekty włączyła się. Tu można tylko pogratulować koleżankom i kolegom z AP Poznań i życzyć, aby kontynuowali swoje prace. Taka biblioteka - to korzystał ten wie - to również możliwość kopiowania za darmo nawet całych pozycji, czyli rozwiązuje się problem użytkowników.

kocibrzuch

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #67 dnia: Styczeń 30, 2008, »
Od tego jest dyżurny, by czuwał nad właściwym obchodzeniem się z aktami.
Użytkownik będzie kopiował całe jednostki? A na zdrowie mu, jego prawo. Będzie się przy tym tak śpieszył, że aż papiórki będą latać z prawej na lewo w tempie szczura w klatce, bo czas to pieniądz? Wątpię, dziwny argument, jestem "dyżyrnym weteranem" i różne rzeczy widziałem, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam. Zresztą od tego jest dyżurny... Jak zresztą pisałem w innym wątku, bardziej szkodliwe dla akt jest to, że ktoś dzień za dniem palcuje jednostkę, że siedzi ona nieraz bardzo długo w czytelni (gdzie jest cieplej), bo ktość ją ogląda raz lub dwa razy w tygodniu przez 3 miesiące.

Pieniądze to problem. Owszem. No to trzeba wyżebrać dofinansowanie, albo powiedzieć, że ostatnie 3 miesiące w roku nie pracujemy, bo nie ma na ołówki i prąd. Niedofinansowanie archiwów nie jest wytłumaczeniem dla stosowania dopłat dla genealogów (co już padło) i zabraniania kopiowania własnym sprzętem - bo to ostatnie jest wg. mnie ograniczeniem zagwarantowanego ustawowo swobodnego dostępu, a wprowadzenie opłaty za fotografowanie własnym sprzętem jest nieuprawnione, bo nie jest usługą.

Na dostępność akt w sieci przyjdzie jeszcze długo poczekać, dopiero następne pokolenie kwerendizarzy będzie się tym cieszyć.

Paweł Gut

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #68 dnia: Styczeń 30, 2008, »
Zgadzam się z kolegą, że obywatel powinien mieć wolny dostęp do archiwaliów, bo prawo mu to gwarantuje. W archiwach państwowych każdy obywatel może oglądać i korzystać bezpłatnie z archiwaliów, ale nie sądzę żeby opłata za kopiowanie to było ograniczanie praw obywatelskich. Co do nadzoru w pracowni dyżurnego archiwisty, to na pewno ma on obowiązek dopilnować, ale jeśli ma w pracowni 10 siedzących i już korzystających oraz ze dwóch akurat meldujących się u niego do korzystania - trzeba mieć super podzelną uwagę, żeby wszystkie ruchy zarejestrować. Sam może zrzadka jestem dyżurnym, ale też co nieco się miało do czynienia z użtykownikiem bezpośrednio. Wiem, że wielu kolegów uniwersyteckich (a i inni też) chwali się, że w dużym ruchu w pracowni nie mają problemu z robieniem zdjęć cyfrowych komórką czy małym aparatem (oczywiście bez wiedzy dyżurnego, który zajęty jest akurat innym użytkownikiem). Ciekawi mnie w tym wypadku jak takie akta wyglądają. No ale nie miejsce na puste dyskusje.
Może tylko jedna uwaga - pracownia, a także sprawozdanie roczne pracowni wskazć powino kierującym danym archiwum, które akta powinny być w pierwszej kolejności zdygitalizowane (zespoły zmikrofilmowane mają swoje w ADM swoje matki, a z nich zrobić skany przez szybki skanerm mikrofilmowy to już idzie szybko), a stworzenie archiwum cyfrowego - jak pokzauje przykład bibliotekarzy, nie musi trwać wiecznie. Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa działa od czerwca 2004 (3,5 roku) i ma prawie 51 tys pozycji katalogowych do czytania różnej wielkości - od jednostronicowych plakatów (ulotek) po kisążki mająće 2000 stron. WBC rośnie o kilkaset pozycji w miesiącu. Także myślę, że zeskanowanie 1000 ksiąg metrykalnych w jednym ap nie byłoby problemem i ich umieszczenie w sieci. W pracowni tegoż ap genealodzy będą rzadko wówczas gościć.

Paweł Gut

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #69 dnia: Styczeń 30, 2008, »
Przepraszam za długie gadanie, ale te moje ostatnie uwagi to raczej do działu o powstawaniu NAC.

Offline Maciej Zdunek

  • starszy(a) archiwista(ka)
  • ****
  • Wiadomości: 546
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #70 dnia: Styczeń 31, 2008, »
Nie rozumiem skąd taki opór przed powstaniem NAC >:(

Jasne, że archiwalia powinny być digitalizowane i zamieszczane w sieci (ze szczególnym uwzględnieniem ksiąg metrykalnych oczywiście). Natomiast nie uważam, aby zamieszczanie ich w sieci bibliotek cyfrowych, opartych na dlibrze jak Dolnośląska Biblioteka Cyfrowa, Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa, Małopolska Biblioteka Cyfrowa, Śląska Biblioteka Cyfrowa, Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa, Zielonogórska Biblioteka Cyfrowa, etc było dobrym pomysłem. Inaczej archiwa zawsze będą ubogim krewnym bibliotek.

Archiwa państwowe powinny i będą mieć swoje miejsce w sieci, gdzie opis będzie zgodny ze standardami archiwalnymi (a nie powszechnym na WBC i innych bibliotekach cyfrowych Dublin Core`m, właściwym dla materiałów bibliotecznych). Gdzie nie zabraknie systemu informacji archiwalnej (ZoSIA), a wszystkie materiały cyfrowe z archiwów będą zebrane w jednym miejscu i dostępne dla użytkowników.

Dlaczego archiwa mają publikować w bibliotekach??? Czy jeśli chcę pożyczyć książkę to idę do muzeum? Czy aby obejrzeć eksponaty muzealne idę do biblioteki? Każda z tych instytucji jest potrzebna i każda powinna mieć SWOJE miejsce w sieci.

Publikacje APPoznań na WBC pochodzą głównie z okresu przed zapowiedziami powstania NAC. A ponieważ chcieliśmy rozpowszechniać swoje materiały cyfrowe zamieszczaliśmy je na WBC. Ale wraz z powstaniem NAC uważam, że powinno być to jedyne miejsce publikacji zdigitalizowane materiały z archiwów.

Cierpliwości.
Absens carens

Paweł Gut

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #71 dnia: Styczeń 31, 2008, »
Przepraszam, że mój wywód był zbyt zawiły. Zgadzam sie, że nie musimy byc biednymi kuzynami bibliotekarzy, ale chodziło mi o przykłady, że jest oprogramowanie, pewien standart (d,libra), który można wykorzystać tworząc NAC, bo chyba warto korzystac ze sprawdzonych rozwiązań. A co do ZoSIA, to to ciagle pieśń dalekiej przyszłości, czy ktoś to już testuje??? Może łatwiej kupić standart już będący w innych krajach i dostosować go do AP.

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 74
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #72 dnia: Luty 05, 2008, »
Wiem, że wielu kolegów uniwersyteckich (a i inni też) chwali się, że w dużym ruchu w pracowni nie mają problemu z robieniem zdjęć cyfrowych komórką czy małym aparatem.

Rzeczywiscie nie jest to klopot (co nie znaczy, ze to robie), ale to wlasnie dowodzi, ze dla bezpieczenstwa akt lepsza by byla zgoda na robienie zdjec przez uzyszkodnikow! Tak musi kombinowac, zaslaniac sie przed okiem dyzurnego - wiec akta sa na dalszym planie.

Offline Rafał Rufus Magryś

  • Administrator
  • st. kustosz(ka)
  • *****
  • Wiadomości: 1421
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #73 dnia: Luty 06, 2008, »
Przepraszam, że mój wywód był zbyt zawiły. Zgadzam sie, że nie musimy byc biednymi kuzynami bibliotekarzy, ale chodziło mi o przykłady, że jest oprogramowanie, pewien standart (d,libra), który można wykorzystać tworząc NAC, bo chyba warto korzystac ze sprawdzonych rozwiązań. A co do ZoSIA, to to ciagle pieśń dalekiej przyszłości, czy ktoś to już testuje??? Może łatwiej kupić standart już będący w innych krajach i dostosować go do AP.
Oczywiście, że dlibra jest pewnym standardem i to wg mnie b. dobrym. Ale jest to standard bibliteczny – należałoby go dostosować do potrzeb archiwów czyli niemalże przepisać od nowa czyli =  czas. Do tego należy dodać import danych z istniejących baz archiwalnych, do tego należy dodać specyficzny dla archiwów worflow.
Dodatkowo na świecie nie ma (wg mojej wiedzy na dzień dzisiejszy) takiego kompleksowego oprogramowania jaki mam być ZoSIA– zakup „gotowego” to miliony złotych i siedzenie nad dostosowaniem bo tak naprawdę ktoś da nam jakieś klocki i zacznie z nich układać. Przyjęliśmy inną drogę – napisanie własnego oprogramowania. Zostanie ono wkrótce (wersja alpha) zaprezentowane na posiedzeniu Informatyk i Archiwa. Do pierwszego AP (wdrożenie) winno trafić w okolicach maja.
Odrobinę cierpliwości jeszcze :)...

pozdrawiam
Rafał "Rufus" Magryś
...patience is a virtue...

Offline Wojciech Woźniak

  • st. kustosz(ka)
  • ******
  • Wiadomości: 1132
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #74 dnia: Luty 06, 2008, »
Witam,
rzeczywiście gotowego programu, który wystarczy kupić nie ma. Są za to takie, których kupowac nie trzeba np. amerukański Archivists Toolkit, ale on jednak "odrobinę" odstaje od naszej metodyki... Tak czy inaczej przystosowanie zajełoby zapewne niemniej (a pewnie i więcej czasu) niż budowa własnego systemu.
Sometimes you eat the bear
and sometimes the bear eats you