Ankieta

Czy uważasz, że należy otworzyć odsobne  podforum dla genealogów na IFAR?

Tak, to potrzebne!!!
7 (63.6%)
Nie, po co?
4 (36.4%)

Głosów w sumie: 10

Głosowanie skończone: Wrzesień 30, 2007,

Autor Wątek: Archiwa oczami użytkowników  (Przeczytany 86957 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

kocibrzuch

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 14, 2007, »
Taka jest przyszłość, nieuchronna.
W moim oddziale metrykaliów nie ma. Ilość skanów rośnie, lecz na razie z braku mozliwości są dostępne na komputerze w pracowni. Przekopiowanie ich komuś na płytkę względnie maile, to szybka sprawa. Same zamówienia, jesli jeszcze nie ma kopii, robimy też dość szybko.
Ewidencja na poziomie jednostek archiwalnych niedługo, za rok czy dwa, będzie w sieci cała (na razie jest tylko trochę). Indeksy jeszcze nie tak szybko (spisy korespondencji i inne), są za bardzo rozbudowane o informacje, których baza danych IZA nie przyjmuje, ale pomyślimy i o tym.

kocibrzuch

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 15, 2007, »
Śmieć twierdzić, że w jakimś stopniu zeszłoroczna skarga genealogów wpłynęła pozytywnie na tempo prac na digitalizacją.
Niedawno poproszono nas o wytypowanie zespołów do digitalizacji na pierwszy rzut. Nie ujawnię chyba jakiejś skrytej tajemnicy, że zaproponowaliśmy z naszego oddziału Teki A. Schneidra, często właśnie przez genealogów wykorzystywane.
Nie potrafię pwoiedzieć, jak konkretnie wyglądają plany i jakie są ppostawione cele, czy skany będą dostępne w sieci, na przykład. Sam jestem ciekaw. Wiedzę na ten temat czerpię wyłącznie ze strony:
http://archiwa.gov.pl/?CIDA=805
W Krakowie podjęto na własną rękę większy projekt, dygitalizacji metrykaliów właśnie. Jak to będzie udostępniane też nie wiem. W sieci raczej nie szybko, a w pracowni na Siennej jest póki co 1 komputer...

Offline Bogusława Deryło

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 150
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 16, 2007, »
Cytuj
[Jest odwrotnie. Najwiekszym kosztem obciazona jest digitalizacja i indeksowanie. Pozniejszy koszt utrzymania tego jest duzo mniejszy (do digitalizaji porzeba wielu osob i sprzetu, do utrzymania serwera z danymi wystarczy jedna/dwie osoby).]

Ja na różnych spotkaniach i konferencjach dot. dygitalizacji słyszałam jednak odwrotne opinie. Nie jestem informatykiem, więc nie rozstrzygnę, kto ma rację. Warto pamiętać, że serwer też trzeba kupić (i znaleźć dla niego specjalne pomieszczenie), potrzebna też będzie baza danych umożliwiająca dotarcie do poszukiwanego pliku wśród kilkudziesieciu milionów innych.

Cytuj
Z kazdym rokiem tanieja technologie komputerowe/internetowe,


A przede wszystkim się zmieniają, co jest największym problemem przy długoterminowym przechowywaniu informacji cyfrowych.
Proponuję przenieść dyskusję o dygitalizacji metrykaliów i ich udostępnianiu przez Internet do działu Dygitalizacja i przechowywanie kopi cyfrowych, być może zabiorą głos tez osoby lepiej zorientowane w temacie ode mnie. 

Cytuj
chyba taki proces nie wystepuje jezeli chodzi o utrzymywanie placowek AP.

Oczywiście że nie! :D Koszty utrzymania archiwów, archiwaliów i archiwistów rosną z każdym rokiem i nadal będą rosły, bo pierwsze się walą i sypią, drugich jest coraz więcej, a trzeci bezczelnie grożą, że mają dosyć pracy dla idei i albo dostaną podwyżki albo wyjadą do Irlandii! ;D 
 
Cytuj
moze zamiast kilku pracowni naukowych starczalaby w miescie jedna


Ależ marzeniem wszyskich dyrektorów i pracowników archiwów z kilkoma oddziałami i ekspozyturami jest właśnie posiadanie jednego dużego, zaprojektowanego właśnie na potrzeby archiwalne i dobrze wyposażonego budynku - czego sobie, wszystkim kolegom archiwistom i wszystkim użytkownikom serdecznie życzę!

Cytuj
dzialalnosc naukowa itp. - chyba ciekawsze niz uzeranie sie z genealogami

Tu się z Panem całkowicie i bez wyjatku zgadzam!

Cytuj
Rozcyfrowanie nabazgrolonych aktow, do tego jeszcze ze starego mikrofilmu i bardzo czesto zabrudzonego/zniszczonego czytnika (przez ktory to jeszcze bardziej niszcza sie mikrofilmy) jest lepsze?
 

Często pojawiają się na forum narzekania na czytniki i jakość mikrofilmów. Czytnik można naoliwić, żeby nie skrzypiał, a że nie jest to urządzenie skomplikowane, napraw może dokonywać jakaś "złota rączka" - nie rozumiem, czemu niektóre archiwa mają z tym problemy. Porysowany mikrofilm można wymienić na nowy, w końcu po to ADM przechowuje negatywy. Co prawda sama jeszcze nie zwracałam sie do ADM w takiej sprawie, ale może ktoś z archiwistów już to robił i zechce podzielić się wrażeniami? :D

Cytuj
Genealodzy - piszcie! Ja za was tego robić nie będę!

Za nas nie, ale moze cos wspolnie? Moze wtedy inaczej by spogladano na te akcje...

Ja mogę zgłaszać problemy i sugestie moim przełożonym (co regularnie robię) i czekać, aż oni zgłoszą je wyżej - to sie nazywa "droga służbowa". Przecież nie napiszę pisma do Naczelnego Dyrektora, że takie to a takie zarządzenia i wskazówki NDAP uważam za bezsensowne lub nieżyciowe! Jeszcze się do Irlandii nie wybieram .... 

Cytuj
Cytuj
Śmieć twierdzić, że w jakimś stopniu zeszłoroczna skarga genealogów wpłynęła pozytywnie na tempo prac na digitalizacją.


 
   Nie sądzę. O dygitalizacji najczęściej użytkowanych archiwaliów (w tym metrykalnych) mówi się już przecież od dawna, a ci co mają sprzęt już je dygitalizują. Prędzej czy póżniej jak nie wszystkie, to przynajmniej wiekszość metrykaliów bedzie zdygitalizowana i tylko w formie cyfrowej udostępniana, ale przypuszczam, że jednak raczej później niż wczesniej.

Offline Stanislaw Pieniazek

  • słuchacz(ka)
  • Wiadomości: 6
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #33 dnia: Maj 16, 2007, »
Czy odległa jest przyszłość archiwów przyjaznych korzystającym?

Szkoda, że w ostatnią sobotę nikt z archiwistów nie był obecny w AD Pelplin na oficjalnym otwarciu Komputerowej Pracowni Naukowej. Komputery, powiedzmy średniej klasy, z dużymi monitorami zafundowało Pomorskie Towarzystwo Genealogiczne, skupiające amatorów genealogii, ze swych składek członkowskich. Są one połączone w sieć. Komputer matka przy stole osoby obsługującej pracownię posiada bardzo duże dyski i dobrą nagrywarkę CD/DVD. Osoby przeglądające księgi metrykalne na stanowiskach klientów nie mają możliwości kopiowania. Przeglądają dane księgi na swoim monitorze i wypisują numery interesujących ich metryk. Następnie zgłaszają się do osoby przy serwerze i ta po chwili nagrywa im na CD/DVD żądane metryki w wysokiej rozdzielczości. Koszt takiego nagrania jeszcze nie jest sprecyzowany ale to co wiem będzie wynosił za 50 metryk 10 zł ( w cenie CD). Moi drodzy w AP ksero koszt ksera jednej metryki wynosi 50 % drożej !!
Ceny jak więc widzicie Państwo symboliczne. Ochrona dokumentów 100%. Obsługa 1 osobowa. Bez zatrudniania kilku urzędników i wykonujących ksera „reproduktorów”. (Brr! Nie wiem czy to obowiązujące określenie osoby wykonującej ksera. Słyszałem je w jednym z archiwów.) Genealog, klient zadowolony. Szybko, tanio, wygodnie.
  Proszę Państwa. Zdygitalizowanie, przeniesienie ksiąg metrykalnych na CD/DVD w AD Pelplin wykonało dwóch (słownie dwóch!)  genealogów, fotografów amatorów, czasami przy pomocy ( trzymanie ksiąg) kogoś z przyjaciół czy rodziny. Robili to ludzie pracujący zawodowo w innej dziedzinie. Własnym sprzętem, no może trochę lepszym od popularnych cyfrówek za kilkaset złotych. Statyw , dwie lampki jarzeniowe, stolnica żony przerobiona na podstawkę pod księgi i to wszystko. Przepraszam. Potrzebna jeszcze pasja i chęć do zrobienia czegoś dla innych. W weekendy i dni wolne od pracy. Sam pomagałem koledze fotografować.
Jedna sobota to kilkanaście ksiąg metrykalnych z kilku parafii na CD/DVD.
 Jak widać z tego przykładu ( już zrealizowanego) nie ma tu wielkich kosztów ani sprzętu komputerowego ani digitalizacji ( wykorzystanie chęci amatorów) archiwaliów.
  U nas na Pomorzu to już działa i my genealodzy cieszymy się z tego. Korzyść jest wszystkich. Archiwistów gdyż stare księgi są bardziej chronione przed fizycznym niszczeniem podczas wielokrotnego ich przeglądania i przewracania kartek poślinionym palcem. Genealogów gdyż metryki oglądamy wyraźne na komputerze z możliwością manewrowania wielkością  i ostrością kopii. A co najważniejsze koszta tej genealogicznej zabawy.
  Taki system pozwala w przyszłości przesyłać dane metryki emailem dla zamawiającego bezpośrednio z serwera w czytelni. By to mogło być robione potrzebne jest zindeksowanie wszystkich ksiąg metrykalnych we wszystkich archiwach. To mogą i robią genealodzy.
Na stronach www.genealodzy.pl , www.przodkowie.pl , www.ptg.gda.pl , http://bindweed.man.poznan.pl/~bielecki/search.php i innych polskich i zagranicznych
jest już tysiące indeksów metrykalnych wykonanych przez środowiska genealogiczne.
A mogły by one być na stronach archiwów.
My, genealodzy wcale nie chcemy by wszystkie księgi z archiwów były dostępne w Internecie ( może w przyszłości). Wystarczy by były ich indeksy w internecie i wiadomość gdzie daną metrykę znaleźć, czy skąd otrzymać. I by cena nie była barierą jej zdobycia!
  Tu widzę współpracę archiwistów z genealogami. Indeksacja, którą genealodzy amatorzy, zrzeszeni w istniejących czy nowo powstających ostatnio, regionalnych towarzystwach czy też w Polskim TG, mogą i na pewno będą chętnie wykonywali społecznie za ułatwienie im dostępu do archiwaliów. Potrzeba tylko wyjścia zza stosów biurokratycznych przepisów ograniczających dostęp do archiwaliów amatorom genealogii i zaproszenie ich do współpracy dla dobra obydwu stron.
   Zapewne za kilka/ kilkanaście lat całe archiwa będą przeniesione na wersje elektroniczne i będzie możliwość przeglądania wszystkich ksiąg w domu bez kłopotliwych wyjazdów po archiwach. To nieuniknione. Tak robi już Wielkopolska Biblioteka Cyfrowa i wiele innych podobnych bibliotek w kraju. Cenne księgi , trzymane dotąd w zakamarkach archiwów w bibliotekach są możliwe do ściągniecie z ich stron i przeglądania, czytania w domu. Spokojnie, przy kawce.
Przecież archiwalia są nasze, wszystkich i takie powinny być.

Stanisław Leszek Pieniążek

"Badacz genealogii swojej rodziny jest żeglarzem płynącym
  po bezkresnym i burzliwym oceanie przeszłości na łodzi zbudowanej
 z niezniszczalnego drzewa genealogicznego swoich przodków"
(własne)

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 70
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #34 dnia: Maj 17, 2007, »
Taka jest przyszłość, nieuchronna.

To zle?;)

W moim oddziale metrykaliów nie ma. Ilość skanów rośnie, lecz na razie z braku mozliwości są dostępne na komputerze w pracowni. Przekopiowanie ich komuś na płytkę względnie maile, to szybka sprawa.

Ale z pewnoscia jest wiele innych, ciekawych materialow (dla genealogow i nie tylko). Nie wiem czy u Smoka, ale gdzies w Krakowie sa "spisy ludności województwa krakowskiego" 1790-92. Przeciez to az sie prosi o skopiowanie i wydanie na CD/DVD.

Często pojawiają się na forum narzekania na czytniki i jakość mikrofilmów. Czytnik można naoliwić, żeby nie skrzypiał, a że nie jest to urządzenie skomplikowane, napraw może dokonywać jakaś "złota rączka" - nie rozumiem, czemu niektóre archiwa mają z tym problemy.

 Ja tez nie rozumiem. Szczegolnie, ze brak dbalosci o sprzet przyspiesza jego zuzycie (szczegolnie bawi mnie nakaz zachowania ciszy w pracowni, po czym ledwo co sie korbka ruszy, to mury w posadach sie trzesa). Chyba sam zaczne jezdzic z flaszeczka spirytusu i wacikiem...

Porysowany mikrofilm można wymienić na nowy, w końcu po to ADM przechowuje negatywy.

??? Wymienic na nowy? A po co? W AP (a moze jednak nie napisze ktorym) kilka razy natrafilem na mikrofilmy z urwanym koncem (tzn. w polowie ksiegi bylo "trach") - zglosilem to oczywiscie, na co uslyszalem - "Tak, tak". Obserwowalem co sie potem z nim dzieje i bez zadnej adnotacji powedrowal do magazynu (zeby nie bylo, to ladnych pare miesiecy pozniej znowu przegladalem tenze mikrofilm i dalej brakowalo tego kawalka - nie chcial odrosnac).

Przecież nie napiszę pisma do Naczelnego Dyrektora, że takie to a takie zarządzenia i wskazówki NDAP uważam za bezsensowne lub nieżyciowe! Jeszcze się do Irlandii nie wybieram ....

A przeciez w Irlandii tak pieknie!
Na powaznie, to chodzi mi raczej o wspolne (genalodzy/archiwisci/i kogo sie tam jeszcze by udalo wciagnac w to) opracowanie pomyslu na zmiany, zeby to mialo rece i nogi. Wydaje mi sie, ze bezmyslne akcje bombardowania skrzynek pocztowych centrali, moga spowodowac najwyzej reakcje obronna, czyli kurczowe zlapanie sie za stolek.

Czy odległa jest przyszłość archiwów przyjaznych korzystającym?

Bylem dwa tygodnie temu w AP w Lodzi - bylo bardzo przyjaznie i sympatycznie.

Pozdrawiam
Jan Grabowski

ps.
Proponuję przenieść dyskusję o dygitalizacji metrykaliów i ich udostępnianiu przez Internet do działu Dygitalizacja i przechowywanie kopi cyfrowych, być może zabiorą głos tez osoby lepiej zorientowane w temacie ode mnie.

Czy miala Pani jakis konkretny watek na mysli?

kocibrzuch

  • Gość
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #35 dnia: Maj 18, 2007, »
Cha! Co do Pelplina, czapki z głów.
Podobnie, jako właściwie na poły prywatna inicjatywa, rozrósł projekt czeski:
http://www.lublin.ap.gov.pl/ifar/ifarforum2/index.php?topic=143.0
Wystarczyło parę osób, którym dano wolną rękę i tak się zaczęło.

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 70
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #36 dnia: Maj 21, 2007, »
Wystarczyło parę osób, którym dano wolną rękę i tak się zaczęło.

No wlasnie...

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 70
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #37 dnia: Maj 22, 2007, »
Cosik chyba watek o dziale dla dendrologow usycha...:/

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 70
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 09, 2007, »
Tak jeszcze przy okazji o "przyjaznosci" archiwow.

Pare tygodni temu wyslalem do AP w Radomiu pytanie odnosnie zbiorow dotyczacych pewnej rodziny - oczywiscie chodzilo o dokumenty mogace pomoc w powiazaniu galazek drzewa.

Nastepnego dnia dostalem odpowiedz (zapomnialem dopisac, ze ja swoj list wyslalem w niedziele...), ze niestety w tych zbiorach nic takiego nie znajde.

A w dalszej czesci listu informacje, ze interesujace mnie rzeczy odnajde na karcie xxx ksiegi numer xxx.

Cos wspanialego! Tylko jescze trzeba do Radomia jechac;)

Pozdrawiam AP Radom!
FJG

Offline fjgrabowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 70
  • genealog
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 22, 2007, »
Ukradzione z
http://www.lublin.ap.gov.pl/ifar/ifarforum2/index.php?topic=49.0

Cytat: staszko67
W końcu może też pojawić sie problem, że sporo czasu będzie potrzebne na udzielanie takich bezesensownych odpowiedzi, a użytkownik i tak nie uwierzy - typowy przypadek amatorów genealogów, którzy w nigdy nie mogą uwierzyć, że czegoś nie ma i zawsze prawie zakładają, że ktoś próbuje ich oszukać.

Nie moga uwierzyc, bo maja do tego podstawy moze? Bo czasami dostaja bledne informacje?

Np. mikrofilm opisany jako ASC z lat 1808-1819, gdy jego zawartosc rozpoczyna sie od roku 1810. I co? Potem jest typowy przypadek amatora genealoga, ktory uwierzyc nie moze, ze ktos opisal cos, czego nie ma? A moze ma jednak nadzieje, ze te materialy uda sie odnalezc w zakamarkach magazynu?

Czy do tego samego rodzaju wstretnych amatorow zaliczyc mozna niezadowolonych z tego, ze na zrobienie skanu z mikrofilmu trzeba czekac poltora miesiaca (b. duze archiwum, a jedyna osoba ktora tym sie zajmuje wyjechala na urlop)?

I troche z innej beczki.
Ilez to materialow nie jest udostepnianych ze wzgledu na "zly stan"? I nie pisze tu o tych, co rzeczywiscie sa w zlym stanie...

Pozdrawiam
Jan Grabowski

Offline Bogusława Deryło

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 150
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 31, 2007, »
Spiskowa teoria dziejów wiecznie żywa!
Po masonach, Żydach i trockistach przyszedł czas na archiwistów!
Strzeżmy się koledzy!


Np. mikrofilm opisany jako ASC z lat 1808-1819, gdy jego zawartosc rozpoczyna sie od roku 1810. I co? Potem jest typowy przypadek amatora genealoga, ktory uwierzyc nie moze, ze ktos opisal cos, czego nie ma? A moze ma jednak nadzieje, ze te materialy uda sie odnalezc w zakamarkach magazynu?

I troche z innej beczki.
Ilez to materialow nie jest udostepnianych ze wzgledu na "zly stan"? I nie pisze tu o tych, co rzeczywiscie sa w zlym stanie...

 

No właśnie - ile?
Ja wiem tylko o Volksliście, ale o tym wiedzą wszyscy i nie wymaga chyba ta sprawa komentarza.
Jeżeli ma Pan jakieś informacje o innych "ukrytych" złośliwie przez archiwistów aktach, to proszę sie z nami nimi podzielić.

Każde archiwum co roku sporządza sprawozdanie ze swojej działalności, m.in. z ilości udostepnionych jednostek archiwalnych i liczby użytkowników w pracowni - im jest ich więcej, tym większy powód do chwały: "patrzcie, ile pracy musieliśmy wykonać". Nieudostępnianie akt bez poważnego powodu, jest więć działaniem na własną szkodę. Często akta w faktycznie bardzo złym stanie są właśnie udostępnianie, chociaż nie powinny, "bo będzie wieksza statystyka".

Co do błędnego opisu mikrofilmu, to jest to najprawdopodobniej efekt zwykłego błędu podczas wpisywania danych do bazy. W bazie Pradziad jest ponad 40 tysięcy rekordów i na pewno niektóre z nich zawieraja błędy.
Może sie także zdarzyć, że lata skrajne jednostki nie pokrywają się latami wpisów metrykalnych (np. w księdze jest jakaś notatka wcześniejsza niż pierwszy rok wpisów).
Jeżeli ktoś uważa, że taka sytuacja jest powodem do posądzania archiwistów o ukrywanie akt, to już jego problem ...

Spotkałam sie wiele razy z niedowierzaniem użytkowników, kiedy mówiłam, że jakiś akt archiwum nie posiada. Wynika to chyba z przekonania wielu ludzi, że w archiwum jest wszystko, co kiedykolwiek powstało i to nie tylko w jakimś urzędzie, ale w ogóle wszędzie! Często jakiś człowiek szukajacy ważnego dla siebie dokumentu trafia do archiwum po kilku bezowocnych wizytach w innych urzędach i kiedy dowiaduje się, że u nas też tego dokumentu nie ma ... 

Poza tym archiwa czasem zachowują jakieś akta, które mają kat. B jako akta przykładowe. I to potem okazuje sie problemem, bo "skoro są ksiegi meldunkowe dla Połczyna, to czemu nie ma dla Białogardu - niech pani jeszcze raz poszuka!"   

I ostatni, moim zdaniem bardzo ważny, powód takiej nieufności, to bieżące wydarzenia związane z IPNem. Jeżeli ktoś prawie codziennie słyszy w TV o "ukrytych" lub "odnalezionych" teczkach, przeciekach informacji, wynoszeniu danych itp., zaczyna podświadomie kojarzyć taką atmosferę z archiwami państwowymi. Spotkałam sie już z pytaniem "o teczkę pradziadka" i nie chodziło ani o teczkę z SB, ani o teczkę akt osobowych z zkładu pracy, ale o teczkę "w której jest wszystko: gdzie się urodził, gdzie chodził do szkoły, gdzie mieszkał itd" - Pani była bardzo zdziwiona, że każdej z tych informacji musi szukać osobno w różnych miejscach. Było też sporo osób zdziwionych, że do archiwum w ogóle można wejść i "tak sobie" korzystać z akt.   

Chyba każdy człowiek był chociaż raz w życiu w muzeum i bibliotece i ma jakieś wyobrażenie, na czym polega praca w tych instytucjach, ale do archiwum trafiają nieliczni i stąd pewnie taka aura tajemniczości, a często i podejrzliwości.

Offline Rafał Rufus Magryś

  • Administrator
  • st. kustosz(ka)
  • *****
  • Wiadomości: 1332
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 31, 2007, »
Witam,

 Odnośnie podforum dla genealogów - najprościej zrobić ankietę i zobaczyć co powiedzą na to ifarowicze. :)....

Pozdrawiam,

P.S. Ankieta na samym górze strony...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2007, wysłana przez Rafał Rufus Magryś »
Rafał "Rufus" Magryś
...patience is a virtue...

Offline Hanna Staszewska

  • st. kustosz(ka)
  • ******
  • Wiadomości: 1710
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 03, 2007, »
Chyba każdy człowiek był chociaż raz w życiu w muzeum i bibliotece i ma jakieś wyobrażenie, na czym polega praca w tych instytucjach, ale do archiwum trafiają nieliczni i stąd pewnie taka aura tajemniczości, a często i podejrzliwości.
Słuszna uwaga.
Ale to chyba trochę wina nas samych, bo popularyzacja archiwów nie jest niestety naszą mocną stroną.

Offline luke

  • archiwista
  • ***
  • Wiadomości: 427
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 04, 2007, »
Witam.
Sądzę więc, że pismo Naczelnego Dyrektora w/s 2 wystaw popularyzujących zasób archiwów państwowych będzie świetną próbą uzupełnienia tej luki. Jeśli oczywiście archiwa państwowe podejdą do sprawy poważnie. Naczelny zastrzega, by nie była to kwerenda w poszukiwaniu "cymeliów", ale warto chyba zrobić wywiad wśród pracowników i rzetelnie przygotować odpowiedź. Moim zdaniem warto było by także pokusić się o nawiązanie kontaktu (Naczelna Dyrekcja rzecz jasna) z większymi bądź specjalistycznymi archiwami zakładowymi, żeby spopularyzować w ogóle zasób archiwalny nie tylko z archiwów państwowych. Być może i w archiwach zakładowych zdarzają się niecodzienne archiwalia. Zdaje się nawet, że na IfAR był kiedyś taki wątek, ale może coś mylę  ???
Pozdrawiam i do zobaczenia w Olsztynie. Ł.S.


Offline Henryk Niestrój

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 195
  • Płeć: Mężczyzna
    • Arcaion
Odp: Archiwa oczami użytkowników
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 04, 2007, »
Archiwa Państwowe to urzędy, w których nikt nie będzie się bawił w organizację wystaw, prelekcji itp.
- jeśli dobrze pamiętam, taka jest oficjalna wykładnia i jako skruszony fantasta archiwalny  :-[ podpisuję się pod nią obiema ręcami (chyba, że znowu coś się zmieniło  ???)
Quieta non movere
http://arcaion.pl