Autor Wątek: dokumenty z wyborów  (Przeczytany 1703 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ewap

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 180
dokumenty z wyborów
« dnia: Luty 24, 2017, »
Zbliżają się wielkimi krokami nowe wybory w samorządzie terytorialnym. Dotychczasowe doświadczenia w tym zakresie nie napawają optymizmem...
Nie ma jednak - jakoś ucichło - żadnych informacji co zadziało się z dokumentami z poprzednich wyborów. Wiadomo jedynie, że część kart do głosowania trafiła do archiwów państwowych, a czy odblokowano niszczenie pozostałych kart? Czy ktoś coś wie na ten temat?

Druga kwestia to jaka będzie polityka NDAP i archiwów w związku z nowymi wyborami. Czy znowu nie pojawią się głosy by uznać część kart za materiały archiwalne? Czy znowu blokowane będzie ich brakowanie?

To wszystko i tak wydaje się dziwaczne w świetle Kodeksu wyborczego i rozporządzenia MKiDN. Nikt nic nie zmienia w przepisach. Żadnej nowelizacji rozporządzenia MKiDN nie ma a praktyka kompletnie odbiega od rzeczywistości ustanowionej przepisami prawa.

Offline Śpioszek

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 72
Odp: dokumenty z wyborów
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 24, 2017, »
Zbliżają się wielkimi krokami nowe wybory w samorządzie terytorialnym. Dotychczasowe doświadczenia w tym zakresie nie napawają optymizmem...
Nie ma jednak - jakoś ucichło - żadnych informacji co zadziało się z dokumentami z poprzednich wyborów. Wiadomo jedynie, że część kart do głosowania trafiła do archiwów państwowych, a czy odblokowano niszczenie pozostałych kart? Czy ktoś coś wie na ten temat?

Druga kwestia to jaka będzie polityka NDAP i archiwów w związku z nowymi wyborami. Czy znowu nie pojawią się głosy by uznać część kart za materiały archiwalne? Czy znowu blokowane będzie ich brakowanie?

To wszystko i tak wydaje się dziwaczne w świetle Kodeksu wyborczego i rozporządzenia MKiDN. Nikt nic nie zmienia w przepisach. Żadnej nowelizacji rozporządzenia MKiDN nie ma a praktyka kompletnie odbiega od rzeczywistości ustanowionej przepisami prawa.

No niestety część "śmieci" trafiła do apów... :/ w głowie się nie mieści...
na dzień dzisiejszy nie ma z tego co wiem oficjalnego komunikatu o odblokowaniu brakowania pozostałych w samorządach kart. Był moment w czerwcu zeszłego roku, że już prawie prawie się udało, po czym  Stowarzyszenie RKW zgłosiło wniosek do prokuratury blokując skutecznie na kolejne miesiące ruchy w tym kierunku. Na początku tego roku KBW zgłosiło się do samorządów z prośbą o oszacowanie wielkości trzymanych w depozycie dokumentów w wyborów, na pytanie czy coś się w tej sprawie ruszyło, odpowiedź brzmiała- najprawdopodobniej do połowy tego roku sprawa będzie rozwiązana.

Czy część kart znów zostanie uznana za materiał archiwalny? O zgrozo oby nie... chyba jako curiosa w archiwach :/

Offline urzędas

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 79
Odp: dokumenty z wyborów
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 27, 2017, »
Jako curiosa w archiwach dostaliśmy ... te pierwsze wybory. Karty wyborcze jak karty wyborcze, typowe do obrzydzenia (zwłaszcza w hurtowej ilości) - ale samo przejęcie to rzeczywiście swoiste curiosum. I myślę, że w zupełności nam tych curiosów wystarczy.
Mam nadzieję, że samorządy i KBW wycenią ile to kosztuje podatnika (i odpowiednio to nagłośnią) - a i Naczelny Dyrektor nie będzie ulegał pokusom przejęcia makulatury do ap.
Jeśli Stowarzyszenie RKW ma taki kaprys - niech wynajmie pomieszczenia, odpowiednio je zabezpieczy i za to płaci - wtedy może sobie badać te akta do skutku...
Niestety znam wnioski z badania dokumentacji z poprzednich wyborów - szczerze powiedziawszy nic to nie wniosło do polskiej nauki ani tym bardziej demokracji. Szkoda czasu i atłasu... >:(

Offline Marcin Kapała

  • Moderator
  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *****
  • Wiadomości: 214
  • Płeć: Mężczyzna
  • lord of the files
Odp: dokumenty z wyborów
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 03, 2017, »
Jest zielone światło do brakowania kart do głosowania z wyborów Prezydenta RP z 2015 oraz z wyborów samorządowych z 2014 (z wyjątkiem, tych które zostały przekwalifikowane). Jeżeli obywatele mają się dowiedzieć o kosztach wstrzymanego brakowania, trzeba również wyraźnie powiedzieć, który ND podpisywał umowy z RKW i Fundacją Batorego.

Offline Ewap

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 180
Odp: dokumenty z wyborów
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 06, 2017, »
Jest zielone światło do brakowania kart do głosowania z wyborów Prezydenta RP z 2015 oraz z wyborów samorządowych z 2014 (z wyjątkiem, tych które zostały przekwalifikowane). Jeżeli obywatele mają się dowiedzieć o kosztach wstrzymanego brakowania, trzeba również wyraźnie powiedzieć, który ND podpisywał umowy z RKW i Fundacją Batorego.

Szkoda jedynie, że nie ma na ten temat żadnych informacji na stronach NDAP... Chyba że ma być cicho, by nie drażnić nikogo...

Pytanie jednak, co spowodowało że już można brakować a wcześniej nie było można. Kto o tym decyduje? Jakie są ku temu przesłanki?

A tak na marginesie, to zgodnie z obowiązującym, jak i wcześniejszym stanem prawnym, archiwa państwowe nie miały prawa odmawiać wydania zgody na brakowanie dokumentów z wyborów, jeżeli podmiot o to wnioskował i dokumentacja spełniała przesłanki by ją zniszczyć. Pytanie czy delegatury KBW wnioskowały? Moim zdaniem powinny, bo wynikało to z przepisów Kodeksu wyborczego oraz rozporządzenia MKiDN na temat dokumentów z wyborów.

Odrębna kwestia, to kto uznał i na podstawie jakich przesłanek, że dana część kart z głosowania jest materiałem archiwalnym? I czy jesteśmy tego nadal pewni?

Jeżeli tak, to archiwa powinny być konsekwentne i wydzielać z kolejnych wyborów kolejne próby kart do głosowania, łącznie z wyborami uzupełniającymi. Inaczej ten materiał z 2014 r. będzie kompletnie nieporównywalny i nie wiadomo czemu ma służyć? No chyba że będzie świadectwem awantury z roku 2014, ale po co wtedy tak dużo kart zachowywać? Jeżeli zdecydują się archiwa na wyłączanie kolejnych prób kart to będą musiały zmienić rozporządzenie dot. postępowania z dokumentami z wyborów.

Koszty nie dotyczą tylko wstrzymanego brakowania, ale i tego co znajduje się w archiwach państwowych. Ciągle słychać że nie mają miejsca, a tu się okazało, że miejsce się znalazło... Ot paradoks...

Rzeczywiście ówczesny ND to firmował, ale pytanie dlaczego całe środowisko archiwalne to zaakceptowało bez szemrania? Jakoś nie przypominam sobie dyskusji na ten temat wśród archiwistów na żadnej konferencji, z wyjątkiem Sekcji Archiwistów Samorządowych SAP w Gliwicach (tam jednak dyskutowano o konsekwencjach braku zgód na brakowanie)...

No i na koniec, obawiam się że w 2018 r. problem się powtórzy, już słychać takie głosy wśród polityków...