Autor Wątek: WTA - Wielojęzyczna Terminologia Archiwalna  (Przeczytany 13599 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Leszek Pudłowski

  • młodszy(a) archiwista(ka)
  • *
  • Wiadomości: 52
  • Płeć: Mężczyzna
    • Archiwopedia
Odp: WTA - Wielojęzyczna Terminologia Archiwalna
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 08, 2014, »
Przepraszam, przez przypadek (przy przełączaniu na polskie litery) wysłałem, miejscami niezrozumiały, brulion postu. Jeśli to możliwe to proszę Pana Administratora o jego skasowanie, jeśli nie to dla jasności przesyłam wersję pełniejszą:

Drogi Panie Jarku,
Dziękuję za poruszenie tematu i miłe słowo wsparcia. Przyznam, że po ostatnich doświadczeniach zagubiłem nieco chęć do udzielania się na krajowym gruncie archiwalnym. Napisałem uprzednio kilka mniejszych tekstów (o WTA, Lucianie Duranti, Helen Chatfield), oraz jeden większy o modelu cyklu życia dokumentacji (złożony w redakcji 'Archeionu') jako rozwinięcie krótkiego wystąpienia na zjeździe we Wrocławiu (Archiwistyka a zarządzanie dokumentacją : rola modeli cyklu życia i continuum dokumentacji w postrzeganiu wzajemnych związków, w: Zatrzymać przeszłość, dogonić przyszłość, red. W. Chorążyczewski i K. Stryjkowski, Warszawa 2013, ss. 51-78). Naturalnym dopełnieniem miał być tekst o modelu continuum dokumentacji, lecz zarzuciłem to, poświęcając się wiedeńskim zajęciom. Dzięki Pańskiej dociekliwości powróciłem do zaczętego już tekstu i kto wie, może nawet kiedyś go dokończę?

Jeśli chodzi o ?Próby tłumaczeń i szukania prostych odpowiedników dla terminów w różnych językach? to całkowicie się z Panem zgadzam. Jest to zajęcie niezmiernie trudne (czego znakomitym przykładem jest polski przekład normy PN-ISO 5127:2005 Informacja i dokumentacja - Terminologia), choć jednocześnie bardzo interesujące i wciągające. Wiele lat temu tłumaczyłem dla siebie, przed przenosinami z Warszawy do Budapesztu,  Dictionary of Archival Terminology to wiem ile zagadek trzeba próbować rozwiązać. Przeglądając brulionowe materiały natrafiłem na to tłumaczenie i umieściłem na stronie Archiwopedia (po pobieżnym choć sczytaniu, upublicznię je).

Zaś co do continuum dokumentacji i ?królującego w Polsce systemu bezdziennikowego? to też się zgadzam, choć poszedłbym nawet dalej. Główne ?odkrycie? archiwistów australijskich polegało na podkreśleniu, że cykl życia dokumentacji powinien obejmować także czas przechowywania dokumentacji w archiwum. A wiemy, że system taki stosowali archiwiści europejscy już w średniowieczu. Wszak kanclerz odpowiadał nie tylko za wytwarzanie dokumentacji bieżącej, ale również za pieczołowite przechowywanie tej archiwalnej. Choć przyznać trzeba, że to archiwiści z antypodów zaczęli zwracać baczniejszą uwagę na społeczną rolę dokumentacji i stosować analizę socjologiczną opartą na pracach Anthony Giddensa. Już w początkach lat 90-ych znakomity badacz, prof. Terry Eastwood z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej pisał: 'Teoria [archiwistyki] staje się w końcu czymś więcej niż li tylko rozważaniem natury archiwaliów, kiedy zaczyna przedstawiać koncepcje na temat powodów istnienia i roli, jaką odgrywają dokumenty archiwalne w stosunkach społecznych.'

Gratuluję Panu znakomitej aktywności merytorycznej na IFAR-ze,
oraz serdecznie dziękuję za inspirację,
Leszek Pudłowski

Offline Jarek

  • st. kustosz(ka)
  • ******
  • Wiadomości: 1605
  • kolega Jarek NIE PRACUJE w AP! :)
    • Archiwum i EZD. Praktycznie, nie teoretycznie
Odp: WTA - Wielojęzyczna Terminologia Archiwalna
« Odpowiedź #16 dnia: Maj 13, 2014, »
(...) rozwinięcie krótkiego wystąpienia na zjeździe we Wrocławiu (Archiwistyka a zarządzanie dokumentacją : rola modeli cyklu życia i continuum dokumentacji w postrzeganiu wzajemnych związków, w: Zatrzymać przeszłość, dogonić przyszłość, red. W. Chorążyczewski i K. Stryjkowski, Warszawa 2013, ss. 51-78).
(...)
Choć przyznać trzeba, że to archiwiści z antypodów zaczęli zwracać baczniejszą uwagę na społeczną rolę dokumentacji i stosować analizę socjologiczną opartą na pracach Anthony Giddensa. Już w początkach lat 90-ych znakomity badacz, prof. Terry Eastwood z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej pisał: 'Teoria [archiwistyki] staje się w końcu czymś więcej niż li tylko rozważaniem natury archiwaliów, kiedy zaczyna przedstawiać koncepcje na temat powodów istnienia i roli, jaką odgrywają dokumenty archiwalne w stosunkach społecznych.'

Z zainteresowaniem przeczytałem Pana tekst z pamiętnika zjazdowego. Pisze Pan tam m.in.: "uczeni australijscy wnieśli istotną, nową jakość w dziedzinie badań nad zarządzaniem dokumentacją, wprowadzając koncepcję continuum." Podziwiam Pana zaangażowanie w opisanie tej skomplikowanej koncepcji i chęć wyłuszczenia jej założeń polskim archiwistom, jednakże trudno mi zgodzić się z powyższym stwierdzeniem. Jakkolwiek rozumiem chęć analizowania przez tych badaczy roli dokumentu, to jednak mam wrażenie że takie koncepcje (mimo że faktycznie odnoszą się do funkcji i społecznego kontekstu dokumentu) zwyczajnie wpuszczają nas w maliny. Nie powinno być tak, że archiwistyka - by być postrzegana jako nauka - za wszelką cenę stara się dodawać do swojego przedmiotu (czyli dokumentu/informacji) wartości (wyrażane skomplikowanymi i niezrozumiałymi teoriami i pojęciami) przenoszące naszą uwagę na rzeczy nieistotne. A zarówno archiwistyka, jak i zarządzanie dokumentacją, borykają się z rzeczami bardziej przyziemnymi - metadane, digitalizacja, udostępnianie, metody porządkowania. Te problemy przyziemne też mają kontekst historyczny, okazuje się np. że jest problem z traktowaniem jrwa jako rzetelnego źródła metadanych. Jeśli archiwistyka - zamiast w pierwszej kolejności szukać rozwiązań tych problemów - będzie się zajmować dyrdymałami - to tym gorzej dla archiwistyki.
Jarek Orszulak